RSS
piątek, 25 stycznia 2013

Rozwalają mnie dramatyczne okrzyki: "nie głosuję więcej na Platformę!", którymi sieć się zapełnia po każdym kolejnym wejściu Tuska and co. w klesze dupska. Przez lata spędzone przez tych Dyzmów u koryta nie zorientowaliście się, że to kruchtowe wyciruchy, cwaniaczki bez pojęcia o kierowaniu straganem na bazarze, a co dopiero państwem (premier historyk, minister finansów kulturoznawca!) i prole o klanowo-plemiennej mentalności nakazującej łokciami i kolanami, dopchać się do koryta, zrobić przy nim miejsce dla "swoich" (żeby mieć na kogo liczyć, kiedy koryto się skończy) oraz nachapać się jak najwięcej i jak najszybciej, zanim przyjdzie większy i przegoni. Nie widzicie napychania kabzy guślarzom i zmiany kraju w ich prywatny folwark, rosnących cen, podatków i bezrobocia, ograniczania waszej wolności osobistej, coraz mniejszego dostępu do ochrony zdrowia, likwidacji infrastruktury, cofania gospodarki do poziomu Maroka i Tajlandii tudzież wszechwładzy mnożącej się w postępie geometrycznym kasty urzędasów. Dopiero mając w perspektywie więzienie za przerwanie zagrażającej ciąży i niemożność zakupu prezerwatywy (w to, że "związki partnerskie" obchodzą kogokolwiek poza homo, nie wierzę - gęgacie, bo w waszym środowisku tak wypada), podnosicie pisk, który się skończy, jak was wujo Donald postraszy Jarkaczem. I znów karnie podrepczecie do punktów wyborczych i wrzucicie kartkę na wuja Donalda, bo przeca "mniejsze zło". Bo "no to na kooogooo głosooowaaać?". Bo taka nowoczesna, europejska partia. A jeszcze później będziecie wylewać na forach gorzkie żale, że paliwo znów podrożało, że o szóstej rano budzą was napie...jące nad łbem dzwony, że wasze nieochrzczone dziecko w szkole zostało wyzwane od szatanów. I ni cholery nie pojmiecie związku między tymi radosnymi wydarzeniami a własnym postępowaniem.

 

wtorek, 04 września 2012
Kilka lat temu kupiłam zestaw tak zwanej platformy cyfrowej z największym oferowanym wówczas zestawem kanałów (zależało mi na sportowych).
niedziela, 19 sierpnia 2012
Co mają wspólnego polscy kibice siatkówki i klienci Amber Gold? Jedni i drudzy byli pewni, że będą mieć złoto.
niedziela, 12 sierpnia 2012
„Powinnaś pojechać na wczasy odchudzające” – usłyszałam niedawno. Autorka tych słów nie wykazała entuzjazmu, kiedy zaproponowałam jej objęcie na czas mojego hipotetycznego wyjazdu opieki nad moją ciężko chorą mamą.
niedziela, 05 sierpnia 2012
Odezwała się do mnie Firma Mająca o Sobie Cholernie Duże Mniemanie (dalej zwana „Firmą”). Firma jest od paru lat moim klientem - mało zlecającym, płacącym gówniane grosze, za to stawiającym wymagania równe wspomnianemu mniemaniu o sobie. Konkretnie, przysłała mi e-mail z załącznikiem – kwestionariuszem w Excelu.
poniedziałek, 23 lipca 2012
Kryśka ma 45 lat, wysokie stanowisko w sektorze finansowym związane z bardzo dobrymi jak na polskie warunki dochodami oraz męża i kilkunastoletniego syna. Mąż został niegdyś (jeszcze zanim los mnie z Kryśką zetknął) przyłapany na skoku w bok.
piątek, 13 lipca 2012
Mój próg tolerancji na idiotyczne pytania zadawane przez otoczenie został przekroczony. W niniejszym wpisie odpowiadam na wszystkie hurtem i po raz ostatni. I nie chcę ich więcej słyszeć.
piątek, 22 czerwca 2012
Zanim zaczniesz czytać ten tekst, drogi bliźni, musisz wiedzieć, że nie interesuje mnie, czy jego treść cię obraża, zraża czy przeraża. Jeżeli nie podobają ci się moje poglądy, sposób ich prezentacji albo jakakolwiek rzecz, która moja jest, to jest to wyłącznie twój problem. Jedyne jego rozwiązanie, które mogę podpowiedzieć, brzmi: nie czytaj dalej.